Podróże solo – dlaczego każda kobieta powinna choć raz pojechać gdzieś sama.

Miejsce na Twoją reklamę. Zapraszam do kontaktu.

Dlaczego warto spakować plecak i ruszyć samej w świat?

Kiedy pierwszy raz powiedziałam znajomym, że lecę sama do Portugalii — reakcje były różne. Od klasycznego: „Ale przecież to niebezpieczne!” po zdziwione: „Nie będzie ci smutno?”. A potem, kiedy wróciłam z opalenizną, uśmiechem od ucha do ucha i nowym tatuażem z falą oceanu na kostce, wszyscy chcieli wiedzieć jedno: jak to jest podróżować samej? I właśnie o tym dziś pogadamy — nie o cenach biletów czy rankingach walizek, ale o tym, co dzieje się w głowie i sercu kobiety, która w końcu rusza na własną przygodę.

Wolność, której się nie spodziewasz

W codziennym życiu ciągle z kimś się umawiamy, dopasowujemy, tłumaczymy, negocjujemy (często z Google Maps, żeby nie krzyczał: „zawróć!”). Ale kiedy wyruszasz sama, nagle okazuje się, że nie musisz z nikim uzgadniać, czy warto iść oglądać zachód słońca po raz trzeci tego dnia. Możesz po prostu iść. Możesz być głodna o 10:30 i zjeść lunch, możesz zmienić plany pięć razy w ciągu godziny. I to nie jest oznaka chaosu, tylko czystej wolności.

Kiedy byłam w Lizbonie, potrafiłam godzinami błąkać się po uliczkach Alfamy. Bez mapy, bez celu. W normalnych warunkach ktoś by już dawno powiedział: „idziemy dalej?”. A ja mogłam po prostu gapić się na suszące się pranie, wdychać zapach kawy i wsłuchiwać w ulicznych muzyków. To był moment, kiedy zrozumiałam, że podróż solo to coś więcej niż urlop — to spotkanie ze sobą.

Samotność, która nie jest samotnością

Największy mit, jaki krąży wokół podróżowania w pojedynkę? Że to smutne. Że człowiek siedzi sam w restauracji i udaje, że przegląda telefon, żeby nie wyglądać żałośnie. A tymczasem… nic bardziej mylnego.

Podczas mojej pierwszej solowej podróży poznałam tylu ludzi, że momentami marzyłam o odrobinie ciszy. W kawiarniach, na przystankach, w hostelu — rozmowy same się zaczynają, bo inni podróżnicy też są otwarci, ciekawi, gotowi na historię. Czasami to tylko wymiana uśmiechu, czasem wspólny obiad, a czasem znajomość, która zostaje na lata. Choćby po to, żeby po powrocie wysłać wiadomość: „Hej, pamiętasz ten bar z widokiem na ocean?”

Tylko jedno ostrzeżenie: jeśli jesteś introwertyczką (tak jak ja połowicznie), przygotuj się na to, że będziesz potrzebowała swoich momentów ciszy. I to jest okej. W końcu podróż solo to nie wyścig towarzyski — to twoja przestrzeń.

Odrobina historii, czyli kobiety w drodze

Wiesz, że pierwsze znane podróżniczki wyruszały w świat wtedy, gdy kobiecie nie wypadało nawet jeździć pociągiem samodzielnie? W XIX wieku takie pionierki jak Nellie Bly (ta, która objechała świat w 72 dni!) albo Egeria (pielgrzymka do Ziemi Świętej w IV w.) łamały konwenanse z klasą i determinacją. Nie miały Instagrama, nie miały Google Translate, a mimo to znalazły w sobie siłę, by zobaczyć coś więcej niż to, co znały z domu. Kiedy o tym myślę, czuję, że każda z nas ma w sobie ich iskrę — choćby małą.

Dziś podróżowanie jest łatwiejsze niż kiedykolwiek, ale odwaga wciąż ta sama. Wystarczy kliknąć „kup bilet” i pozwolić reszcie świata zapisać się w naszych wspomnieniach.

Nie tylko odkrywasz świat — odkrywasz siebie

Są takie momenty w życiu, kiedy trzeba po prostu odłączyć się od codzienności. Od pracy, od oczekiwań, nawet od ludzi, których kochasz (tak, to też bywa potrzebne). Podróż solo to jak reset, ale bez przycisku „esc” — musisz naprawdę w to wejść.

Podczas jednej z moich samotnych podróży w Azji nauczyłam się, że potrafię negocjować cenę skutera po tajsku, choć nie znam ani jednego tajskiego słowa. Brzmi zabawnie, ale zrozumiałam wtedy coś ważnego — że jestem bardziej samodzielna, niż myślałam.

I że nawet jeśli czasem się zgubię (dosłownie i w przenośni), to potrafię znaleźć drogę. Może nie od razu, ale na pewno po swojemu.

To nie musi być egzotyka

Nie musisz od razu rezerwować biletu do Kostaryki. Czasem wystarczy weekend w górach albo trzy dni nad morzem — sama, bez planu, bez kalendarza. Wybierz miejsce, które zawsze chciałaś odwiedzić, ale nikt z twojego otoczenia „nie miał czasu”. Albo takie, które po prostu ci się śni.

I tak, możesz się bać. To naturalne. Ale niech ten strach będzie częścią przygody. Bo wiesz co? Strach też potrafi być ekscytujący, jeśli zamienisz go w ciekawość.

Jak się przygotować, żeby czuć się pewnie

Nie będę udawać, że podróż solo to tylko róże i słońce. Czasem coś pójdzie nie tak — autobus nie przyjedzie, GPS zgłupieje, a kelner przyniesie nie to, co chciałaś. Ale przecież właśnie w tym tkwi urok podróży!

  • Zrób dwa plany: jeden realistyczny i jeden „na spontanie”. Bo i tak życie wybierze ten drugi.
  • Zapisz ważne numery: ambasada, ubezpieczenie, najbliższy hostel. Tak na wszelki wypadek.
  • Zaufaj intuicji: jeśli coś wewnątrz mówi „nie idź tam” – nie idź. Intuicja to dar, a nie przesąd.
  • Zabierz coś, co daje ci komfort: np. ulubiony naszyjnik, książkę albo tatuaż-onion – ten, który przypomina ci, że jesteś odważna (mam taki na nadgarstku i przysięgam, że działa!).

Nie bój się małych przygód

To nie musi być spektakularna podróż życia. Czasem najpiękniejsze wspomnienia rodzą się z drobiazgów: rozmowy z panią w kiosku, spaceru w deszczu, autobusowej pomyłki, która kończy się zachwytem nad zupełnie obcym miastem.

To właśnie te momenty tworzą historie, które potem opowiadasz latami. I choć może nie planowałaś spotkać się z sobą samą — właśnie to się stanie.

Tatuaż z podróży? Czemu nie!

Nie byłabym sobą, gdybym nie wplotła w to tatuażowego wątku. Bo wiele kobiet po swojej solowej podróży wraca z jakimś małym symbolem — piórem, kompasem, falą, mapą. To nie tylko ozdoba. To znak: „zrobiłam to, dałam radę, mogę więcej”.

Mój pierwszy tatuaż z podróży powstał w małym studiu w Barcelonie. Bałam się, że wyjdę z krzywą kreską albo że hiszpański artysta źle zrozumie mój pomysł. Ale wszystko poszło fenomenalnie, a dziś ten geometryczny lotos na ramieniu przypomina mi, że każda samotna podróż to też odrobinę duchowa przygoda.

Podróż solo to nie test – to prezent

To nie wyzwanie w stylu „udowodnij, że sobie poradzisz”. To raczej zaproszenie. Do siebie samej. Do ciszy. Do spontaniczności. Do poznania ludzi bez filtra codzienności.

Bo kiedy wracasz — trochę zmieniona, trochę bardziej pewna siebie — świat też zaczyna wyglądać inaczej. I nawet jeśli po tej pierwszej solowej wyprawie znowu będziesz podróżować w duecie, z rodziną, z przyjaciółkami — wiesz już, że nie musisz. Możesz. Samodzielnie. I to jest ogromna różnica.

Więc, czy warto?

Jeśli choć raz pomyślałaś: „Może pojechałabym gdzieś sama…”, to odpowiedź brzmi: tak, warto. Zrób to po swojemu, w swoim tempie, w swoim stylu. Kto wie — może właśnie tam, na końcu świata (albo tuż za rogiem) znajdziesz kawałek siebie, którego wcześniej nie znałaś.


Najczęściej zadawane pytania

Czy podróżowanie solo jest bezpieczne dla kobiet?
Tak, o ile zachowujesz rozsądek i podstawowe środki ostrożności. Sprawdź kraj, w którym będziesz, unikaj ryzykownych sytuacji i ufaj intuicji.
Od jakiego miejsca najlepiej zacząć swoją pierwszą solo podróż?
Wybierz coś, co pozwoli ci się czuć komfortowo – może to być miasto w Polsce albo europejska stolica. Najważniejsze, żebyś czuła się tam dobrze.
Czy w podróży solo nie jest nudno?
Wręcz przeciwnie! Każdy dzień to nowe wrażenia, nowe smaki i niespodzianki. Czas spędzany samej ze sobą też potrafi być fascynujący.
Jak radzić sobie z uczuciem samotności?
Poznawaj ludzi, rozmawiaj, ale też pozwól sobie na ciszę. Samotność w podróży to często szansa na dojście do siebie, nie kara.
Czy warto planować każdy dzień podróży?
Nie do końca – zostaw miejsce na spontan! Najpiękniejsze momenty często przychodzą wtedy, gdy nie są zaplanowane.
Co zabrać ze sobą w pierwszą podróż solo?
Najpotrzebniejsze rzeczy, kopie dokumentów, coś, co daje ci komfort psychiczny i, oczywiście, dobry humor.
Czy podróż solo pomaga zbudować pewność siebie?
Zdecydowanie! Wymaga podejmowania decyzji, radzenia sobie w nowych sytuacjach i odkrywania, że naprawdę potrafisz.
A co z tatuażem z podróży – to nie ryzyko?
Tylko jeśli robisz go w przypadkowym miejscu. Wybierz studio z dobrymi opiniami i niech tatuaż będzie pamiątką, nie impulsem.
Jak przekonać bliskich, że podróż solo to dobry pomysł?
Pokaż im, że jesteś przygotowana i odpowiedzialna. Strach często wynika z niewiedzy – uspokój ich faktycznymi planami.
Czy warto dokumentować taką podróż?
Oczywiście! Pisz dziennik, rób zdjęcia, nagrywaj filmiki. Nawet jeśli robisz to tylko dla siebie – to wspaniała pamiątka z czasem.